Chutney z czerwonej cebuli

chutney z czerwonej cebuli

chutney z czerwonej cebuli

Jak niektórzy z Was już wiedzą prowadzę fanpejdża bloga, ostatnio nawet dość często jestem tam aktywna. Chciałam podziękować Pani Kamili Plaszczak za smakowitą inspirację którą otrzymałam na profilu wraz ze zdjęciem i przepisem. Długo nie czekałam by spróbować, uwielbiam takie wynalazki!:) W efekcie wyszedł przepyszny chutney który używa się w dość śladowej ilości. Smak głęboki, pracy mało, koszty niewielki z założeniem że masz w domu kilka octów i wino od gości na święta:)

na 1 słoik 180ml:
– 500g czerwonej cebuli
– 2 łyżki oleju rzepakowego
– sól i pieprz
– 2 łyżki octu białego cytrynowego
– 2 łyżki octu balsamicznego
– 100 ml czerwonego wina wytrawnego
– 1,5 łyżki drobnego cukru

Cebulę pokroiłam na cienkie półplastry, dodałam olej odrobinę soli i pieprzu. Dusiłam pod przykryciem do 30 minut. Ważne by mieszać częściej już w połowie czasu duszenia bo cebula się karmelizuje i zaczyna przypiekać, łatwo ją przypalić i stracić;)
Dodałam octy, wino i zagotowałam. Dodałam cukier i wymieszałam. Następnie na wolnym ogniu zredukowałam płyny co trwało u mnie 25 minut. Przełożyłam do wysokiego pojemniczka i zmiksowałam ręcznym blenderem. Gotowe. Bardzo intensywne w smaku. Idealne do mięs i serów żółtych.

Smacznego

 

Polecam również
Chutney z pigwy

DSC09076

8 thoughts on “Chutney z czerwonej cebuli

  1. Chutney…. Może pojęcie „chutney” ma głębsze uzasadnienie, ale mam wrażenie, że nasza kuchenna polszczyzna zaczyna być jak włoszczyzna. To nie zarzut pod Twoim adresem, ale taka sobie refleksja językowa.
    Kiedyś – przed laty – były nawet rządowe plany walki o czystość języka. Skończyło się na chęciach. Tu dygresja. McDonalda odwiedzam tylko będąc w podróży, zazwyczaj po tankowaniu. Przede mną pani „w średnim wieku” poddała się – nie wiedziała co i jak zamówić. Tłumaczem z nowopolskiego na polski okazał się jej wnuczek (chyba wnuczek). Dla mnie czisburgera – zarządził. Czując na plecach „oddech kolejki” ugodowo poprosiła o dwa czisburgery choć chyba w ogóle nie wiedziała co zamawia i czy ma na to ochotę.

    1. Szanuję Twoje zdanie, wiesz o tym. Ale za chole… nie mogłam napisać dżem czy marmolada z czerwonej cebuli bo te czatneje są na occie. To zupełnie coś innego. Masz rację, jednak wiesz doskonale że staram się … a mimo to wszystkim nie dogodzę:) Z poważaniem Krystyna.

  2. Podpisuję się pod zdaniem Krysi.
    Nie można przecież nagle ” spolszczyć” nazwy potrawy, która jest typową dla kuchni zagranicznej!
    To nazwa własna, czy się to nam podoba, czy nie. Może z czasem, jeśli chutney zadomowi się w naszej kuchni, będzie mieć swą polską nazwę.

  3. Chutney to nazwa własna anglojęzyczna i nie da jej się zastąpić inną nazwą.
    To tak jakby zmienić nazwę z pizzy na placek drożdżowy, czy sushi na ryżowe zawijasy.
    Ja jestem za zachowaniem nazw własnych potraw kuchennych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s